W sobotę wieczorem po godzinie 20:00, strażacy zostali wezwani do budynku wielorodzinnego przy ul. Wiosny Ludów w Kępnie. Alarm wywołała czujka tlenku węgla, która zadziałała w jednym z mieszkań. Lokatorzy tego mieszkania zdołali opuścić je przed przyjazdem służb ratunkowych.
Po przybyciu na miejsce, strażacy przystąpili do sprawdzania poziomu tlenku węgla w całym budynku. Szybko okazało się, że źródło niebezpiecznego gazu znajdowało się w innym mieszkaniu. Udali się więc do wskazanego lokalu, gdzie zastali kobietę w stanie otumanienia. Nie chciała wpuścić ratowników do środka, tłumacząc, że „uciekną jej koty”. Twierdziła również, że jej mąż właśnie się kąpie.
Niestety, jak się okazało, czad ulatniający się z junkersa zadziałał” szybciej. W łazience strażacy znaleźli mężczyznę, który już nie dawał oznak życia. Natychmiast ewakuowali poszkodowanych poza strefę zagrożenia i przystąpili do udzielania pierwszej pomocy. Pomimo wysiłków ratowników, życia mężczyzny nie udało się uratować. Kobieta, podtruta czadem, została przebadana i otrzymała pomoc od zespołu ratownictwa medycznego.
– Sprawdzaliśmy wszystkie lokale w budynku pod kątem obecności tlenku węgla. Działania te doprowadziły do zlokalizowania mieszkania, w którym doszło do jego wydzielania – powiedział Radiu SUD st. kpt. Paweł Michalski, oficer prasowy PSP Kępno.
Tlenek węgla, znany również jako czad, to bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku gaz, który może prowadzić do utraty przytomności i śmierci. Powstaje podczas niepełnego spalania paliw, takich jak gaz, węgiel czy drewno. Najczęstszą przyczyną jego emisji są niesprawne przewody kominowe lub urządzenia grzewcze.
To tragiczne zdarzenie przypomina, jak ważna jest sprawność instalacji oraz obecność czujek czadu, które potrafią uratować życie – choć niestety, nie zawsze wszystkim.
Śledź nas w Google News!
Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.
Obserwuj nas w Google News