Reportaż TVP:
Są kobiety, które uwielbiają nosić futra. Rzadko kiedy zastanawiają się jaką mękę musiało przejść zwierzę zanim dostatecznie urosło. Jak mówią przedstawiciele stowarzyszenia „Otwarte klatki” walczącego ze skandalicznymi warunkami hodowli zwierząt futerkowych proces hodowli jest drastyczny.
– Dorota Danowska, Stowarzyszenie Otwarte klatki
Do stowarzyszenia Otwarte klatki dotarły niepokojące sygnały z jednej z ferm pod Ostrowem. Sześcioosobowy zespół przyjechał aż z Wrocławia by zabrać do lecznicy chorego lisa…
– Paweł Rawicki, Stowarzyszenie Otwarte klatki
Początkowo rodzina właściciela fermy utrudniała nawiązanie z nim kontaktu. Córka właściciela stwierdziła nawet, że jej tata nie ma telefonu komórkowego. Jak się wkrótce okaże, blefowała.
Ferma lisów to obowiązki m.in. regularne karmienie. Dlatego też przy odrobinie cierpliwości udało się spotkać na jednej z posesji gdzie przygotowywana jest karma, kolegę właściciela farmy lisów.
– fragmenty rozmów
Po kolejnej godzinie oczekiwania pojawił się właściciel farmy z dostawą mięsa. Rozmowa z nim nie należała do najprzyjemniejszych…
– początek rozmowy
I tutaj nagle słychać melodyjkę z telefonu komórkowego… właściciela farmy, której rzekomo nie posiadał. Jak się okazało ktoś uprzejmie postanowił go uprzedzić o wizycie stowarzyszeń ekologicznych…
– rozmowa, telefon
Właściciel farmy ma niemiłe wspomnienia z wizyty grup broniących praw zwierząt
– rozmowa, o nalocie jak szarańcza
Poinformowaliśmy właściciela o dwóch lisach, które były poza klatką…
– rozmowa, o lisach poza klatką
Przedstawiciele stowarzyszeń powiadomili ostrowską policję, która po godzinie przyjechała na miejsce.
Policjanci przed wejściem na farmę mogli zapoznać się z dokumentacją zdjęciową z widokiem chorego lisa. Gdy właściciel wpuścił ich na fermę mogli przekonać się na własne oczy jak bardzo drastyczny jest widok chorego lisa.
Przedstawiciele stowarzyszenia pojechali na policję złożyć oficjalnie wniosek o przestępstwie. W czasie składania zeznań właściciel fermy uznał, że jednak może wydać chorego lisa z nadzieją, że uniknie kłopotów prawnych. Przedstawiciele stowarzyszenia Otwarte klatki zabrały chorego lisa do weterynarza z Wrocławia…
O dalszych losach lisa poinformujemy Państwa na łamach ostrow24.tv.
Śledź nas w Google News!
Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.
Obserwuj nas w Google News